Dzisiaj jest niedziela, 19 maja 2024 roku

Jerzy Engel jr: Młodzież to nasz kapitał, który będzie procentował

Dotychczasowe występy pierwszej drużyny Mazowsza Grójec w rundzie wiosennej w rozmowie z Mateuszem Adamskim podsumował trener Jerzy Engel junior.

Za Pana drużyną już 2/3 rundy rewanżowej. Dzięki ostatniej serii trzech zwycięstw z rzędu zapewniliście sobie komfort przed czterema ostatnimi kolejkami. Jak ocenia Pan ten czas?

Jerzy Engel jr: Przede wszystkim osiągnęliśmy już dwa podstawowe cele, które postawiliśmy sobie przed rozpoczęciem tej rundy. Po pierwsze, udało się utrzymać. Po drugie, zdobyliśmy już więcej punktów niż jesienią, kiedy po wycofaniu Potworowa mieliśmy ich czternaście. Trzecim naszym celem było ogrywanie młodych zawodników, żeby nie zastępować kontuzjowanych starszych graczy zawodnikami z innych klubów. Ten cel również zrealizowaliśmy: młodzi zawodnicy dostają coraz więcej minut do pokazania się na boisku i do zbierania doświadczenia.

Cieszy mnie również to, że drużyna trenuje z dużym zaangażowaniem i atmosfera jest bardzo dobra. Zawodnicy robią postępy, jeśli chodzi o podejście do treningów, żywienia, odpoczynku i ogólnie życia poza boiskowego.

Oceniam więc ten okres pozytywnie, aczkolwiek zawsze mogło być lepiej. Wygraliśmy połowę dotychczasowych meczów, a analizując poszczególne spotkania uważam, że mogliśmy pokusić się o zwycięstwa we wszystkich. Zaznaczę, że w swojej ocenie nie biorę pod uwagę tylko i wyłącznie wyników. Patrzę też na cele długoterminowe. To, co najważniejsze to zmiana kultury pracy. Ona nie jest jeszcze taka jaką bym chciał, żeby była. Widzę jednak, że idzie w dobrym kierunku. Oznacza to też, że nie wszyscy zostaną w naszej drużynie. Będzie się ona zmieniała. Wymagania, jakie stawiam przed zawodnikami są wyższe, niż dotychczasowe. Niektórzy przy takim sposobie pracy się rozwijają, a inni z różnych względów rezygnują.

W trakcie rundy mieliście jednak słabszy moment, kiedy po trzech porażkach z rzędu drużyna spadła na ostatnie bezpieczne miejsce w tabeli. To był kryzys, który udało się przezwyciężyć?

Kiedy przegra się trzy mecze z rzędu, to zawsze jest kryzysowy moment, ponieważ wpływa to bardzo mocno na psychikę zawodników. Jest to duże wyzwanie dla trenera. Trzeba wówczas mocno popracować, żeby odbudować atmosferę w zespole i pewność siebie. Było to o tyle trudne, że w tych trzech przegranych spotkaniach byliśmy piłkarsko lepsi od rywali, i mogły się one potoczyć zupełnie inaczej. Z drugiej strony kryzys byłby dla mnie poważniejszy, gdybyśmy w tych meczach byli zdecydowanie słabsi od przeciwników.   

Udało się nam jednak przełamać. Mimo nerwowej sytuacji zawodnicy byli zdyscyplinowani i sfokusowani na tym, żeby wygrywać. W ostatnich trzech meczach strzeliliśmy jedenaście bramek. Widać też było, że gra sprawia zawodnikom przyjemność.

Wydaje się, że ważnym momentem okazał się powrót na boisko Kamila Wierzbickiego, który strzelił kluczową bramkę w derbach z Pilicą, a drużyna zaczęła wygrywać.

Kamil wypadł już w pierwszym sparingu zimą, a jest to nasz jedyny nominalny stoper - najważniejszy zawodnik w linii defensywnej. Drużyna musiała się nauczyć grać nieco inaczej, bowiem na miejsce Kamila nie pozyskaliśmy żadnego zawodnika. Wiedzieliśmy, że do nas wróci i nie chcieliśmy nadwyrężać budżetu klubu, aby tymczasowo załatać dziurę. Z konieczności na środku obrony musieli, więc występować zawodnicy, którzy na co dzień grają na innych pozycjach. Skutkowało to stratami bramek, ale graliśmy na tyle solidnie, że wszyscy w pewnym momencie zapomnieli, że na pozycji środkowego stopera występują zawodnicy z innych formacji. Nie miałem z tym jednak żadnego problemu, bo jak zapowiadałem: tę rundę traktuję jako poligon doświadczalny.

Chciałbym jednak podkreślić, że kiedy wrócił Wierzbicki to od razu zmieniła się nasza gra. Kamil rządzi linią obrony, wygrywa wszystkie pojedynki w powietrzu, potrafi też stworzyć zagrożenie przy stałych fragmentach gry pod bramką rywali i zdobyć gola. Jego powrót pozwolił też na przywrócenie do linii ataku Mikołaja Nojka, który w ostatnich trzech meczach zanotował pięć asyst i jednego gola. Mikołaj jest zawodnikiem, który do naszych poczynań ofensywnych wnosi doświadczenie i jakość.

Widać więc, jak dużo się zmieniło od powrotu Kamila Wierzbickiego. Mam nadzieję, że więcej taka kontuzja mu się już nie przytrafi, bo jest jednym z tych zawodników, których ciężko zastąpić.

Problemy kadrowe nie omijają Pana zespołu. W ostatnim meczu poważnej kontuzji doznał podstawowy napastnik, Michał Orłowski. To z pewnością duża strata dla drużyny?

Oczywiście. Michał w środę przeszedł operację i w czwartek wyszedł ze szpitala. Teraz czeka go długa rehabilitacja. Rokowania są takie, że stracimy go nie tylko do końca tej rundy, ale również nie będziemy mogli korzystać z jego usług w pierwszej części przyszłego sezonu.

To dla nas ogromna strata. Michał strzelił w tym sezonie już dziesięć bramek. Poza tym jest świetnym człowiekiem: profesjonalistą i dobrym duchem w szatni. Mamy nadzieję, że wróci do zdrowia i być może jeszcze jesienią do treningów.

Bardzo dobrze w roli zmiennika Orłowskiego spisał się młody wychowanek klubu, Kacper Sosnowski.

Kacper to jest jeden z wygranych tej rundy. Możemy obecnie powiedzieć, że kilku zawodników zrobiło duże postępy. Mam tu na myśli Kubę Konopkę, który po odejściu Jarosława Tarwackiego stał się podstawowym zawodnikiem czy Aleksandra Dulembę, który dostaje i będzie dostawał coraz więcej minut na boisku.

Wracając do Sosnowskiego, to mam wrażenie, że był dotychczas trochę niedoceniany. Kiedy przyszedłem do klubu nie było go na liście zawodników, którzy trenują z pierwszym zespołem. Dołączył do nas z grupy juniorów, która została dokooptowana zimą z rocznika 2005. Z tej grupy Kacper się zdecydowanie wyróżniał. Już w sparingach dostawał szansę gry od pierwszej minuty, a w meczach ligowych wchodząc na boisko z ławki potrafił sporo namieszać w szykach obronnych przeciwników. Wcześniej dostawał szanse gry na prawej pomocy. W meczu z Młodzikiem nie tylko strzelił dwie bramki, a poza tym zagrał bardzo dobre zawody. Nie było widać, że jest to jego debiut na pozycji napastnika w seniorach.  

Przy okazji chciałbym zwrócić uwagę, że inne kluby w naszej lidze mają problem z młodzieżowcami. Tymczasem u nas standardem jest, że gramy czterema czy pięcioma takimi zawodnikami. To jest kapitał na przyszłość, który będzie procentował.

Przed Pana drużyną cztery ostatnie mecze sezonu. Możecie do nich podejść z komfortem psychicznym, bo zagwarantowaliście sobie już utrzymanie. Z drugiej strony będą to rywale z górnej części tabeli. Jakie są Pana oczekiwania przed tymi spotkaniami?

Tak się złożyło, że na koniec rundy będziemy grać z zespołami, które miały w tym sezonie za cel awans do V ligi. Na pewno więc czekają nas bardzo trudne mecze.

Przed poprzednimi czterema spotkaniami mówiłem, że chcemy dobrze zapunktować, co się udało bowiem zdobyliśmy dziewięć punktów. Teraz takich celów nie stawiam, a każde z nadchodzących spotkań będziemy rozpatrywać indywidualnie ze względu na naszą sytuację kadrową. Na pewno chcę przyjrzeć się jeszcze szerszej grupie zawodników, którzy regularnie trenują, a dostawali mniej szans na grę w lidze. Nie mamy już celów stricte sportowych, bo ani spadek ani awans nam nie grożą, więc kiedy jak nie teraz dać szansę pokazania się na tle silnych rywali.

Rozmawiał Mateusz Adamski  


autor: MazowszeGrojec.pl
źródło: własne
dodane: 26 maja 2023 r. (07:51)

MazowszeGrojec.pl na Facebooku

Wspierają nas



Grojec24.net - Grójec i Powiat Grójecki

Mamy zielony certyfikat PZPN


PZPN wyróżnił akademię GKS Mazowsze Grójec „zielonym certyfikatem”, który przyznawany jest klubom prowadzonym według wysokich standardów organizacyjnych i szkoleniowych.



Wkrótce

NIEDZIELA, 26 MAJA 2024

Tymex Liga Okręgowa: Zodiak Sucha - Mazowsze Grójec 16.00